opinie uczestników December 9, 2008
Drodzy Rodzice oraz Opiekunowie małych dzieci,
tych z Was, którzy mieli ze mną kontakt na warsztatach bądź konsultacjach, zachęcam gorąco do podzielenia się tu swoimi wrażeniami, opiniami, uwagami. Nie zawsze mam okazję usłyszeć od Was informacje zwrotne, a szkoda, ponieważ mogą być one cennymi wskazówkami w mojej dalszej pracy, jak i pomocą dla osób zastanawiających się czy warsztaty przeze mnie prowadzone są tym, czego właśnie szukają.
Z pozdrowieniami
Joanna Mendecka


Byłam na warsztatach 26 listopada, wprowadzilam mojemu 10
miesięcznemu synkowi polecaną dietę.może nie tak w 100%,bo jadąc z
wizytą do babci nie mogę jej pozbawić przyjemności ugotowania małemu
czegos od babcinego serca:)
jestem pod ogromnym wrażeniem faktu,że moje dziecko zaczęło jeść!!!do
tej pory żeby wmusić w niego choć trochę musiałam tańczyć,śpiewać i
stawać na głowie,a i tak rezultaty nikłe.a co ja widzę teraz-otwarta
buzia i dosłownie wmieciona cała miska przygotowanego dania.pierwszy
raz w życiu mój synek domaga się po 3 godzinach posiłku!jestem
ogromnie z niego dumna:)
mleko odstawiliśmy calkowicie i rezultat mamy taki,że dziecku w końcu
zszedł z brody parch i nie ma juz ciągle zaczerwienionych polików.a
najśmieszniejsze jest to,że przy bebilonie nic mu nie bylo,kłopoty
zaczęły się po przejściu na bebiko.w każdym razie oba mleka i
wszelakie kaszki smakowe pożegnaliśmy.
Witam,dziekuję Pani serdecznie za odpowiedź i wskazówki, co do lektur.
Jeszcze raz dziekuję i pozdrawiam
Mam nadzieję, że starczy mi determinacji i wytrwałości w próbach zdrowego żywienia synka
Dzięki Asiulku za namiary na lekarkę,
buziaczki:)
Hej,
Jak zaczarowana uczestniczyłam w prowadzonych przez Ciebie zajęciach.
Bardzo Ci za nie dziękuję. W kilku kwestiach mnie upewniłaś, a zdecydowanie
zaczarowałaś mnie i natchnęłaś ochotą na poprawę diety.
Pozdrawiam
Agnieszka
Witam, dziękuję bardzo za inspirujący wykład nt. żywienia po odstawieniu od piersi, na który udało mi się dostać w piątek – było super ciekawie
Joasiu, bardzo ci dziękuję za emaila (bardzo mnie podbudował) i szczególnie sugestie dotyczącą gotowania strączkow. Przetłumaczyłam mężowi, mieliśmy dobrą dyskusję.
W pełni się z Tobą zgadzam co do psychicznego wpływu jedzenia na zdrowie dziecka.
Pozdrawiam cie bardzo gorąco:)
Asiu,
Bardzo, bardzo dziękujemy za wczorajsze mini warsztaty
Witaj!
Chcę Ci bardzo podziękować za polecenie dr Antosik! Od 10 dni stosuję się do
zaleconej przez nią diety i podaję Ani leki. I jest dużo, dużo lepiej.
Oczywiście, wszystkie objawy nie znikły, ale i tak mam wrażenie, że mi ktoś
dziecko podmienił (Mała jest spokojniejsza i weselsza). Od razu pojawiła się
nadzieja, że z dzieckiem da się “normalnie” żyć, bo do tej pory było
wariactwo. Ciągle marudziła i trzeba było ciągle przy niej być (najlepiej
trzymać na rękach).
PS Jeszcze chcę się takim żalem podzielić, który we mnie został po wizycie u
pani doktor, że tacy truci jesteśmy przez producentów jedzenia. To, co
powinno karmić, niszczy nas. Nieświadomość bywa błoga.
Joasiu,
milo mi było Cię poznać i dziękuję za spotkanie. Dużo tego wszystkiego, ale same cenne rady:)
Z przyjemnością słucha się kogoś, kto do tego, o czym mówi podchodzi z pasja.
Pewnie się kiedyś jeszcze spotkamy na jakimś warsztacie
powodzenia
Właśnie czytam Twój wątek na forum Pieluszkarni i zapragnęłam z całego serca
podziękować!
Cześć Joasiu,
chcę Ci napisać już od paru dni, że chyba zła passa za nami, najważniejsze jest to, że Pola zaczęła jeść! Najchętniej zjada zupę z ryżu i fasoli mung (…)
Pozdrawiamy mocno
Witam Panią serdecznie,cieszę się niezwykle, że gdzieś w poszukiwaniach kierunku i jakości mojego macierzyństwa trafiłam na Pani stronę
Witam,
Dziękuję za wyczerpujące jak zwykle odpowiedzi w trakcie konsultacji. Pozdrawiam serdecznie
Byłam u Pani na warsztatach żywieniowych.
Stosuję z dużą przyjemnością zaproponowaną przez Panią dietę i przepisy.
BARDZO mnie uspakajają Pani wyjaśnienia,
Dziękuję
Witaj Asiu,
dziś byłam u Ciebie na warsztatach o żywieniu niemowląt po odstawieniu od piersi. Warsztaty bardzo mi się podobały. Szkoda, że trwały tak krótko
bardzo dziękuję za wszystkie informacje.
Mam nadzieję, że uda mi się zdrowo odżywiać mojego synka
Asiu!!!
Dziękuję Ci bardzo za wszystkie rady i podtrzymywanie na duchu.
Macierzyństwo to jednak trudna sztuka!
Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kiedyś dotrzeć do Ciebie na warsztaty po
przepisy i inne cenne wskazówki.
Pani sposób pisania, lekkość i pozytywne nastawienie jakim zaraża pani mamy, luz i możliwości zamiast paniki, lęku , obaw…super! Bardzo się cieszę z pani działania i aktywności!
Chciałam ci jeszcze raz podziękować za warsztaty – dały mi one taką wielką moc
i taką siłe przetrwania, [dosłownie] bo co chwilę słyszę “po co ty robisz te obiadki przecież słoik jest tak wygodny”,
“kasza, o fujjjj, to takie niedobre, ja tego tak nie lubię i moja córka też nie lubi”,
“taki duży chłopak to pewnie biszkopciki już je ze smakiem”,
“nie daje pani mu mięsa….. przeciez on jest w takim wieku że potrzebuje, jego kości potrzebują on się rozwija” etc etc etc
pewnie znasz to z opowiadań i z autopsji, a ja naprawdę muszę mieć siłę, często [ tz zawsze] spotykając sie też ze znajomymi, które są mamami i fajnymi babkami w ogóle, lecz jeśli chodzi o kwestie jedzenia, to dziecko ma słoik i banana w parku i patrza na te moje słoiczi domowe z dziwną miną…. no ale właśnie dlatego chciałam ci podziękować, że dałaś mi moc działania i potwierdziłaś w moim działaniu że warto i trzeba.